Skrzypokrzywa, czyli wrześniowe zapuszczanie włosów

Już od paru miesięcy trzymam się swojego postanowienia zapuszczania włosów. Dotychczas jako wspomagacz służyła mi jedynie wcierka Jantar, ale postanowiłam znaleźć coś innego, co być może zadziała od wewnątrz. Jako jedna z pierwszych, wpadła mi w oko skrzypokrzywa. Troszkę się o niej naczytałam i stwierdziłam: A co tam! Spróbuję!.

W najprostszej, najtańszej i najbardziej dostępnej wersji – skrzypokrzywa to kubek z saszetką skrzypu oraz pokrzywy. Nie ma w tym nic skomplikowanego! Codziennie zaparzałam sobie duży kubek (taki, jak widać na zdjęciach) i piłam przez ok. 5-6 tygodni. Tego typu kuracja powinna trwać min. miesiąc, a najlepiej w okolicach 2 czy nawet 3 miesięcy. Po prostu wtedy będziemy widzieć najlepsze efekty.

Jakie są efekty na włosach? 

Oczywiście coś na czym zależy mi najbardziej – przyspieszenie porostu włosów. Nie jest to może wynik nie wiadomo ilu centymetrów (biorąc pod uwagę to, że ja swoich włosów nie mierzę ;)), ale na pewno ten przyrost można zauważyć. Najbardziej widoczne dla mnie było ogólne wzmocnienie i pogrubienie włosów, z czego jestem bardzo zadowolona! W dodatku włosy na pewno są bardziej błyszczące, promienieją zdrowiem oraz rośnie nam dużo baby-hair! U niektórych może również zmniejszyć wypadanie, aczkolwiek ja tego nie zauważyłam – pewnie dlatego, że teraz na jesień, moim wypadającym garściami włosom, już raczej nic nie pomoże 🙂

Jakie są efekty na skórze i paznokciach?
Według mnie, najlepszym skutkiem picia skrzypokrzywy jest poprawa stanu cery. Przez calutki wrzesień nie miałam z moją twarzą żadnego problemu! Wystarczyło, że tydzień temu odstawiłam ten napar, a po paru dniach moi przyjaciele wrócili z wakacji 😉 Również moje paznokcie nie chciały się aż tak bardzo rozdwajać (co niestety jest zmorą gitarzystów) i bardzo szybko rosły.
Skrzypokrzywa oprócz tego, że całkiem sympatycznie działa na włosy, skórę i paznokcie, to niestety wypłukuje z organizmu magnez oraz witaminy z grupy B, dlatego warto przejść się do sklepu po jakiś suplement diety i to uzupełnić. 
W ostatnim czasie bardzo się wkręciłam w tę tematykę włosów, przez co codziennie zaglądam na blogi włosomaniaczek. Jeśli tylko będziecie chcieli, to co jakiś czas będę Wam coś w tym temacie pisać. Zapuszczanie włosów trwa dalej, a w październiku testuję olejek rycynowy – będziecie ciekawi efektów? :))
Mieliście kiedyś styczność ze skrzypokrzywą? Jak się u Was sprawdziła?

20 myśli na temat “Skrzypokrzywa, czyli wrześniowe zapuszczanie włosów

  1. Trzeba koniecznie spróbować tego cudownego naparu 🙂 Moje włosy w ostatnim czasie się osłabiły, podczas mycia zbyt wiele ich wypada. Tym bardziej, że nadeszła jesień – trzeba o nie bardziej zadbać 🙂 Również mojej buzi przydałaby się taka kuracja.

    ITSLONELYTHINGS

  2. Jestem ci strasznie wdzięczna za ten post ponieważ od jakiegoś miesiąca szukam sposobu żeby moje włosy szybciej rosły napewno wypróbuję i zacznę pić skrzypokrzywe a o olejku rycynowy też dużo słyszałam i będę ciekawa efektów lostclaudia.blogspot.com

  3. Jeśli chodzi o olejek rycynowy to już wypróbowałam i polecam całkowicie!! 🙂 Lśniące, mięciutkie i zdrowe włosy i także dobrze wpływa na skalp 🙂 ja widziałam wfekty już po pierwszym olejowaniu 🙂 pozdrawiam Cię Mandostyle jak również fanki, uwielbiam Cię czytać i oglądać 😉

  4. Jeśli chodzi o właściwości zdrowotne, to też czytałam o czystku, ale nie wiem czy działa na włosy 😉 Wrzucaj tu jak najwięcej sposobów pielęgnacji włosów ! Wymyśliłam sobie ostatnio 'BEAUTY HAIR CHALLENGE' i zaczęłam od zmiany zwyczajnego szamponu na szampon dla dzieci i (wiem, że to brzmi nierealnie, ale to prawda) juz po 1 umyciu, j e d n y m, moje włosy stały się miękkie, lśniące i przez cały dzień się nie przetłuszczały <3 Zobaczę co będzie dalej. Ps Dziękuję :3 http://raspberrysuszi.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *