Jak odbić piłkę? (zajrzyj, tytuł to tylko przenośnia ;))

Pewnie jak zauważyliście już po tytule, dzisiaj porozmawiamy sobie o piłce! Będzie bardzo ciekawie 🙂
Każdy z nas zna to uczucie, kiedy nadchodzi nasze 5 minut. Nie mam tu na myśli sławy, ale po prostu uwagi poświęconej tylko i wyłącznie nam. Dzisiaj na w-fie grałam w palanta i aż sama się dziwię, że właśnie to natchnęło mnie do napisania tego posta 😉 Chwytacie kija, piłkę, pada pytanie “Czy odbijecie?”. Otóż nie! No chyba, że jesteście wybitnymi sportowcami! Ja akuratnie w sportach mistrzem nie jestem, ale umiem uwierzyć w siebie i to cieszy mnie najbardziej. Przypomnijcie sobie, jaką radość sprawia uczucie trafienia piłki i odbicia jej na kilkadziesiąt metrów. Ja tego uczucia nie znałam, do dziś, bo właśnie dziś, piłeczka z moich rąk powędrowała na połowę hali. Cieszę się z tego niezmiernie, a mojego zadowolenia nie psuje nawet to, że piłka została złapana i nasza drużyna musiała pożegnać się ze statusem “odbijaczy”. Moja euforia sięga zenitu, gdy pomyślę, iż tuż przed strzałem usłyszałam głos “I tak nie trafisz”. Jednak człowiek potrafi się w sobie zebrać, powiedzieć DASZ RADĘ! i zrobić na przekór wszystkim. 
Tym postem chciałabym Wam powiedzieć, że w życiu macie tylko dwa wyjścia – traficie lub nie. Jeśli nie, cóż, zdarzyło się, ale przynajmniej spróbowaliście. Jeżeli piłka powędruje na koniec hali – udało się i jest to Twoje małe zwycięstwo 🙂 A jak trafić? Weź głęboki wdech i wydech, nie dopuść do żadnej myśli, do żadnego głosu, który chociaż w małym stopniu może Cię rozproszyć. Wokół cisza, pustka, dasz radę.

koszula – Sheinside | kurtka – Stradivarius | jegginsy, tenisówki – H&M

35 myśli na temat “Jak odbić piłkę? (zajrzyj, tytuł to tylko przenośnia ;))

  1. Ja nigdy nie wierzę w siebie jest kompletną ofermą jeśli chodzi o Wf ale dzięki temu postowi spróbuje inaczej patrzyć i wierzyć że mi się uda 😀 Strasznie podobają mi się twoje posty są taki można powiedzieć psychologiczne bo podnoszą na duchu i skłaniają do myślenia inaczej :* Dziękuje <3

  2. My na wf-ach gramy w połączenie palanta z baseballem. Zamiast odbijać piłkę kijem – tak jak Wy, po prostu rzucamy piłeczką palantową. Na ostatniej lekcji udało mi się przerzucić ją na drugą stronę boiska, a do tego nie została złapana, więc jestem z siebie bardzo dumna. Wystarczy powiedzieć sobie cichutko: „Ola, dasz radę, uda ci się" i jakoś od razu idzie lepiej. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    nasziherbatkiswiat.blogspot.com

  3. Cudowne nogi :3
    Najważniejsze jest nastawienie, jeżeli ktoś powie sobie, że uda mu się, zrobi to. Na moim przykładzie mówię o tym wszystkim. Nigdy nie biegałam, nie mam kondycji, przebiegnięcie 200m było wyzwaniem, Postanowiłam to zmienić. Zaczęłam biegać i w zeszłym tygodniu przebiegłam 4,31km! Wszystko się da, jeżeli się chce!

  4. Ja w tym poście głównie zwróciłam uwagę na zdjęcia, które są oczywiście niesamowite jak zawsze, choć robione w całkiem specyficznym miejscu, jakkolwiek by to rozumieć.i widzę, że mieszkamy "całkiem" niedaleko siebie. Ale sama notka również była bardzo ciekawa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *