Przy pomarańczowej świeczce…

Mija już trzeci tydzień szkoły, szczerze mówiąc to przyzwyczaiłam się do wczesnego wstawania, nauki po szkole, od poniedziałku dojdzie mi jeszcze angielski, a później projekt. Oj, czy będę miała czas na pisanie postów? Dobre pytanie! Niestety przez następne jakieś dwa tygodnie posty będą bardzo ubogie, gdyż nie mam za bardzo czym robić zdjęć – mój aparat się zepsuł. Przedwczoraj wysłałam go do serwisu, to może do końca września uwiną się z naprawą.

W szkole na razie idzie mi nieźle, dobre oceny, więc punkt pierwszy – zacząć rok szkolny bez podpadnięcia nauczycielom, zaliczony! Jedyne co to drażni mnie pisanie kartkówek, bo jakieś osoby przeszkadzały na lekcji. Wiadomo, że one i tak pewnie dostaną jedynki, a my się specjalnie uczymy, chociaż to nie nasza wina… Gdzie tu jakaś mądrość?! Też tak macie?

dzisiaj odrabiałam lekcje przy świeczce bolsius aromatic o zapachu pomarańczy ^_^

6 myśli na temat “Przy pomarańczowej świeczce…

  1. Uwielbiam waszego bloga. Jest w nim coś takiego, czego się nie da opisać. Po prostu ma to coś. Jeśli będziecie mieć czas i chęci możecie wpaść na mojego bloga strawberry-milkshakee.blogspot.com. Dopiero zaczynam 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *