Turquoise dress

photos by my Dad 

Pierwszy raz czuję, że jest prawdziwa wiosna! Jeszcze zdjęć tak słonecznych i pełnych kolorów nie było. Jestem na prawdę zadowolona! Oprócz sesji poprawiłam trochę swoją kondycję, bo przejechałam rowerem z 10 km, ale nie jestem tego pewna, gdyż nie mam licznika, który stwierdziłam, że jednak w tygodniu kupię.

Na dzisiejszy upał postanowiłam w końcu ubrać moją turkusową sukienkę, którą kiedyś przy okazji kupiłam w Housie. Sprawdza się idealnie na codziennie wyjścia (nie koniecznie na rower), a nawet i do szkoły. Co prawda musiałam dobrać inny pasek, gdyż ten prawdziwy od sukienki ma za mało dziurek (jest za luźny) jak na moje 38 kilo. Swój debiut mają również balerinki nude oraz zegarek, które widzieliście tylko łyso leżące na parapecie (ależ ja mam słownictwo!). Również możecie podziwiać mój nowy miejski rower 🙂 Na sam koniec jeszcze dowalę Wam bardzo fajną sprawą. Zawsze chciałam mieć zdjęcia z rozmytym tłem, ale na moim aparacie takie nie wychodzą. Przerabiając zdjęcia w PhotoScapie zaczęłam przeglądać sobie różne filtry i znalazłam rozmycie! Nie jest ono tak dobre, jakby było podczas robienia zdjęć, ale ja jestem zadowolona.

sukienka – House | buty – Ciżemka (collection Paris) | zegarek – Jubiler | pierścionek – Stradivarius | torebka – H&M | pasek, okulary – no name

19 myśli na temat “Turquoise dress

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *