Early bird catches

Co robimy wstając w weekend?
-Nie idę do szkoły! Sialala! (i taniec zwycięstwa :)) Za pewne wielu z Was tak robi i ja też bym tak zrobiła, gdyby nie to, że nie mam siły. Trochę dziwne, ale i prawdziwe. Budzę się, leżę tak jeszcze kilka/naście/dziesiąt minut. To zasnę na chwilę, to o czymś pomyślę. Może też tak macie? Zapewne jest to taki odpoczynek po codziennym wstawaniu o 7. Jak wyglądało moje dzisiejsze wstanie o 10:30?
10:00 jakieś zawołania do mamy od taty, by włączyć internet czy coś 🙂
10:05 obudziłam się, leżę
10:30 dobra wstanę!
10:31 sms do Luny
10:40 robimy śniadanko – zbożowe wafle z serkiem, jajecznica ze szczypiorkiem i banan
11:20 bierzemy aparacik i cykamy focie w piżamce
po 20 minutach poszłam na komputer, żeby napisać tego posta, bo już troszkę nie pisałam. Rozchorowałam się nieco, ale dzisiaj rano nie wzięłam jeszcze żadnych leków i na razie ani nie leci mi katar ani nie kaszlę, więc jest dobrze! Może jutrzejsza sesja z Michelą się jednak uda.

Jeśli macie podobnie jak ja ze wstawaniem to napiszcie w komentarzu co zazwyczaj robicie, gdy wstaniecie z łóżka. Najlepszą odpowiedź postaram się nagrodzić nagłówkiem bądź desingiem bloga!
(ps. nie myślcie, że stać mnie tylko na pomalowanie czcionki czy coś, troszkę orientuję się w HTML’u, więc…)


7 myśli na temat “Early bird catches

  1. Niestety też tak mam. Często zdarza mi obudzić się nawet o 7:00, ale to nic nie zmienia… Leżę całymi godzinami w łóżku i myślę, żeby wstać, jednak coś mnie od tego pomysłu odciąga. Jak już wreszcie wstanę z łóżka to czasem zaczyna mnie boleć głowa i znowu się kładę. Potem gdy tak długo leżę kompletnie nic mi się nie chce. Mam nadzieję, że to z czasem się zmieni. Teraz czekam na wiosnę i może wtedy, gdy zacznie świecić piękne słońce od samego rana będę chętniej wstawała!

    Mój dzisiejszy dzień:
    9:00 – obudziłam się,
    9:10 – poszłam na chwilę do kuchni, żeby wziąć coś do picia i przywitać się z rodzicami,
    9:15 – wróciłam i położyłam sie spowrotem do łóżka
    9:30 – włączyłam telewizor i laptopa
    10:00 – zjadłam śniadanie: musli z jogurtem, owoce, szklanka soku pomarańczowego
    10:10 – zadzwoniła koleżanka i dzięki niej wywlekłam się z łóżka
    10:40 – przyszła pożyczyć zeszyty, bo była chora
    11:00 – wróciłam do domu, ubrałam ciepłe kapcie i zaczęłam przepisywać lekcje
    11:20 – przekąsiłam pomarańcza i wafle ryżowe

    To cały poranek z dzisiejszego dnia. Akurat przyszła koleżanka, więc się nie mogłam wylegiwać tak długo haha 🙂

  2. 9:28 – budzę się
    9:38 – schodzę z łóżka i słyszę, że ktoś puka
    9:39 – otwieram drzwi i widzę koleżankę, która pyta czy idę na scholę 😛 (odpowiadam, że nie)
    9:41 – zamykam drzwi i dalej idę spać
    :D:D

  3. Oj ja weekend budzę się ok. 9.30.Leżąc w łóżku słyszę jak moja mama słucha disco polo w kuchni,podśpiewując zarazem.Ciągle leżę,jedna piosenka mija,a za nią kolejne 10.Mija godzina,mój brat wchodzi do mojego pokoju,kładzie się na mnie by włączyć router,który znajduję się za moim łóżkiem -.-.Tracę cierpliwość,wstaję.Włosy stoją mi na wszystkie strony świata,pod oczami ogromne wory,usta spierzchnięte.Przyjmuję kierunek łazienka,doprowadzam się do porządku.Mycie zębów,czesanie włosów,a potem strojenie wielkich fochów,ponieważ przez zbyt energiczne rozczesywanie szczotką, włosy się elektryzują .Po 10 min. schodzę po schodach do kuchni,widzę wszyscy jedzą beze mnie.Nie chcesz wiedzieć co wtedy pomyślałam.Zjadłam śniadanie:ciepłe tosty z masłem,serem i twarogiem. 20 min. później zrobiłam wykład mojemu tacie jak to on nie potrafi korzystać z komputera,a z internetu to już nie wspomnę . Tak wygląda mój weekendowy poranek moja kochana,jeden morał z tego jest taki iż mieszkam w domu wariatów ;)) .

    Zapraszam do mnie : http://szalone-moje-zycie.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *