Mother dinner

Hei! ♥ Chciałabym zrobić dla Was jakąś stylizację, ale po 1. – nie mam fotografa, po 2. – nie mam za bardzo ochoty przez tą pogodę, ale jutro może namówię tatę i gdzieś pojedziemy w jakieś ładne otoczenie, bo pomysł na stylizację mam (będzie taka bardzo fajna (ruska/syberyjska czapka ;)).

Przed chwilką miałam dość uroczysty obiadek, bo moja mama ma właśnie dzisiaj swoje urodziny (dopiero 18 jakby coś!) i zrobiła nam uroczystą zupkę paprykową (coś w stylu bogracza, jeśli wiecie co to jest) oraz drugie danie, chociaż tym to się za bardzo nie najadłam – moja kochana rybka, której nie cierpię, ale rodzicom smakowała. Ja się posiliłam brązowym ryżem z dwoma kawałkami kiwi i odrobinką masełka. Jak widzicie, jestem bardzo oszczędna! 🙂 

Mój tata ma bardzo dobry refleks i dzisiaj dostałam od niego urodzinową różę – trzy tygodnie po sprawie! Mama dostała bukiet czerwonych oraz żółtych tulipanków. A żeby nie było, że ja swojej rodzicielce nie kupiłam prezentu, to mogę Wam powiedzieć, iż złożyłam się (razem z mamą haha :)) na emulsję z Vichy do mycia twarzy oraz osobno hydrożelowe płatki pod oczy, cokolwiek to jest.

Jedna myśl na temat “Mother dinner

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *