What would happen if …

  • …nasz blog był jednym z najpopularniejszych w Polsce (na świecie to nie przesadzajmy :)) – na pewno wraz z Michelą byłybyśmy bardzo szczęśliwe i bardziej zmotywowane do częstszych outfit’ów i nagrań. Popularność, czyli może jakaś współpraca, podróże. Zapewne wiele komentarzy, a każdy osobny coś by dla nas znaczył. Jak komentarze to nie mogą być tylko te miłe, jednakże my z Michelą zapewne przyjęłybyśmy krytykę z pokorą i starały się iść za radą (no chyba, że ktoś by nas wyzywał!), by rozwijać bloga i nasze pisanie 🙂
  • …Ola i Michela nie spotkały się 10 sierpnia i nie założyłyby bloga – nawet nie chcę o tym myśleć! Od tamtego czasu blog stał się moją codziennością i bez niego nie miałabym co robić, a tak robię zdjęcia, nagrywam filmik, coraz to bardziej pogłębiam swoją pisownię.
  • …mój mózg nie miał w ogóle pomysłów – mam nadzieję, że to się nie zdarzy, ale sądzę, że blog powoli zacząłby zarastać bluszczem nudów i zwykłych postów w stylu: na obiad miałam to, w szkole dostałam to…bla, bla bla…. Chociaż mamy jeszcze Michelę, która również prowadzi tego bloga, ale ona nie jest bezrobotna i cały czas siedząca w domu. Jak każda nastolatka ma szkołę, przyjaciół – cały dzień zajęty.
  • …ktoś zaproponowałby naszemu blogowi współpracę – pewnie taki post o tytule: AAAAAAAAAAAA! Osobiście spodziewałabym się po sobie pisku, chociaż w towarzystwie rodziny raczej udawanie krzyku, taniec,  może pocałunek w monitor 🙂 Zapewne byłby to jakiś przełom w naszej “pracy” i wielkie “wynagrodzenie” za całokształt… ale to tylko takie marzenie 🙂

Ps. Na naszym funpage’u trwa ankieta, gdyż chciałabym zorganizować jakiś mały konkurs – KLIK!

3 myśli na temat “What would happen if …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *