Disco – my clothes

Przed godzinką wróciłam z dyskoteki. Świetnie się bawiłam, chociaż wkurzały mnie trzy rzeczy:
– ciemno, nie było żadnych lampek, kolorowych światełek
– głośno, by osoba stojąca pół metra od ciebie coś zrozumiała, musiałeś krzyczeć trzy razy
– nie było z kim tańczyć (tak… chłopaków z naszej klasy było aż czterech!)
Nie wiem jak, ale przez całą dyskotekę, jako tako utrzymały mi się loki na głowie, chociaż nie było to to, co po ściągnięciu papilotów, z którymi męczyłam się 2,5 godz. Jednakże pryśnięcie odrobiną lakieru podtrzymało moje włosy i tak gdy wróciłam do domu, jeszcze jakieś oznaki fal było widać 🙂 Na tę okazję (a okazja jest; dyskoteka w mojej szkole raz na półrocze…) włożyłam krótkie jeansowe spodenki, które bardzo lubię. Niestety u mnie z krótkimi shortami jest problem, gdyż w damskiej rozmiarówce nawet XS/34 jest w biodrach za duże, więc w takie spodnie zaopatruję się w sklepach dziecięcych, tu: Smyk. Bluzka, o której wspominałam poprzednio świetnie się sprawiła – była luźna, więc nie było mi gorąco od tańca, dodatkowo miała cekiny, a dyskoteka bez cekinów to nie dyskoteka 🙂 Zakolanówki kupiłam ostatnio w Calzedoni i chociaż trochę na mnie za duże, bardzo ładnie się prezentują.
Zdjęcia niestety robione na szybko, dlatego są nieco niewyraźne:

Podkolanówki tak naprawdę mają kolor brązu/beżu
bluzka & różowa bransoletka – House
spodenki jeansowe – Smyk
zakolanówki – Calzedonia
bransoletki brązowo-złote – Stradivarius
pasek – no name

3 myśli na temat “Disco – my clothes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *